spalone domy

Autor: Dominik Stanisławski, Gatunek: Poezja, Dodano: 06 czerwca 2014, 10:41:28

Sezony powroty wszystko co płonie

sznurują mi usta.

 

Jestem kat. W danym miejscu i o

Danej porze. Daliście mi ogień.

 

I zadanie. Podpalić. Poczekać.

Aż spłonie.

 

I płonęło to siedlisko stare, zajęło sie

I płonęło i

Ja kat i która to już noc

Słyszalnia pisków domowników których

Spaliłem po nic, tak sobie, bo powiedziano mi:

 

Dominik, ty grilla nie zrobisz, nie zaśpiewasz, nie opielisz i nie zerwiesz, więc podpal to i pilnuj,

 

I podłożyłem ogień,

I sznurują mi usta popioły wasze,

jęki świsty krzyki ostatnie,

 

Owady skwierczące,

słyszę Was,

Gniazdo myszek krzyczących,

Widzę was i słyszę

Co noc.

 

I Ty, biedny jeżu...

Przebieram popioły, tamci

Tańczą, nawet ze mnie są zadowoleni,

Spalił co miał do spalenia, Gut,

 

Sznurują mi usta te popioły

Gniazda narodziny spalone

Domy

Komentarze (20)

  • To nie jest wiersz tylko o spaleniu, bo peel spalił nie "gut" a "Gut", majątek lub, co bardziej trafne tutaj: "dobro". Gut vs. Böse, odwieczny problem. Kluczowa, rozciągnięta linijka: "Dominik, ty grilla nie zrobisz, nie zaśpiewasz, nie opielisz i nie zerwiesz, więc podpal to i pilnuj" - bądź gut, chłopcze, przysłuż się. Stare przysłowie, że dobrymi chęciami piekło wybrukowane.
    Po tej istotnej wstawce z prozy czyta mi się jednak już niekomfortowo, gdyż ubolewanie nad myszkami i jeżem wpada tutaj w sentymentalizm, na który jestem wyczulona, i który działa na mnie raczej odwrotnie. W moim odczuciu pewna suchość i skrót bardziej uzmysłowiłyby rozmiar klęski.

    Btw.: właśnie coś piszę o zapałkach, i tam jest o zatruciu siarką, które m.in. objawia się skurczem głośni, części tchawicy, który może być śmiertelny. Wiersz bezbłędnie trafia w skutki uboczne bawienia się ogniem piekielnym ("Sznurują mi usta te popioły").

  • Są teksty z którymi można się zidentyfikować, odnaleźć się tu i tam i takie , które są wyłączną własnością autora. Jak ten. To nie przesądza o wartości, wręcz przeciwnie.

  • Ależ tu nie ma klęski ;) spełnione, wypełnione, spalone.
    Co po spaleniu, to już inna bajka...

    • Szel _
    • 06 czerwca 2014, 11:26:25

    skremowales dom
    i co teraz zrobisz, sprzedasz ziemie?

  • Pani Wando, trafione, w punkt. Dycha;)

  • Szel, chyba siebie mogę tylko, sprzedać ;) spalony dom nie należał do mnie, zresztą, do nikogo, chyba...

    • Szel _
    • 06 czerwca 2014, 11:33:00

    szkoda ze nie twoj, grunt zawsze jest w cenie
    a za siebie ile sobie liczysz? :)

  • Za siebie? Policzono mi 25 lat, ile to jest warte? Pewnie niewiele. Trzeba spytać Bobiego, on wie więcej.

    • Szel _
    • 06 czerwca 2014, 11:44:03

    dwadziescia piec lat!
    lekka rerka liczyc pozbyles sie pol doroslego zycia
    co na to Bobi?

  • poczytaj Bobiego. Rzadko się odzywa, może już umarł, ale - wiele wyjaśnia. ;)

    • Szel _
    • 06 czerwca 2014, 11:58:37

    Bobi nieczego nie pali
    troszczy sie o bezpanskie psy i pilnuje zgnilych kartofli
    ale wroce i do niego,pozniej, bo teraz wybieram sie na spacer :)

    • ZiKo .
    • 06 czerwca 2014, 13:06:48

    Bobi to pewnikiem teraz siano kosi albo truskawki sprzedaje

  • Wrócisz do popiołów.

  • I przez zasznurowane usta można coś powiedzieć. Tu powiedziano wiele. Jak dla mnie bardzo wiele, za wiele, trudno wszystko unieść...

  • Auroro, popioły są lekkie, na wiatr, na wiatr...

  • Zatykają...

  • Tak, czasem, jak kamienie, glina, kartofle i słowa;)

  • Touche!

  • dzięki Jarku

  • Oraz Wszystkim Okiennym, i bezimiennym, też ;)

Musisz być zalogowany, żeby dodawać komentarze. Zaloguj się
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się