pach

Autor: Dominik Stanisławski, Gatunek: Poezja, Dodano: 29 listopada 2015, 23:34:28

dach,

strach,

mówi:

- nie - tak - nie - tak.

 

tak nie

móc nic, 

przytula Obłomowa,

mówi:

- nie - tak - nie - tak.

 

mowa prosta,

słowa, na

wiatr,

nie - tak,  płatki róży,

beton,

pach,

pach pach.

 

gdzie oczy jedynym światłem zaułka,

księżyc przemienia czerwień w czerń,

wyobraźnię martwą,

 

wyobraźcie sobie.

 

 

 

 

 

Komentarze (44)

  • Agnieszko, a co to i po co i co czynić z tym?

    • Szel _
    • 29 listopada 2015, 23:42:25

    u Potęgowej wyobraz sobie

    https://www.youtube.com/watch?v=-KRANqwZheo

  • Dominiku, nasłuchiwać połączeń możliwych.

  • Ja jestem maniaczką otwarć, połączeń, heh. I dlatego szukam również i tych najodleglejszych, które większości wydają się nieobecne, fałszywe, nieistniejące, niemożliwe itedeitepe

  • dzięki, posłuchałem tej piosnki radosnej...

  • Proszę najagnieszej...

  • Agnieszko, mnie prawie nic nie wydaje się fałszywe, możliwe - niestety - prawie wszystko...

    • Szel _
    • 29 listopada 2015, 23:50:34

    nie sprecyzowales ktorej
    a ja mam gluchy komp :(

  • Szel, chłopcy od Potęgowej poszaleli jak jeden:)

  • :d

    • Szel _
    • 29 listopada 2015, 23:57:23

    niech zatetni niebieska tancbuda :)

    Gdzie nas powiedzie skrajem dróg
    Gzygzakowaty życia sznur

    Do wsi Zagubin na Kujawy białe
    Gdzie ziemia licha piachy niebywałe
    Kozy dziewanna sosny i rozstaje
    I Potęgowa samotna jak palec

    U Potęgowej zatem zagościlim
    Kwaterę tam czasowo ustalilim
    W polu robilim z boru drwa nosilim
    Jak stara matka i dwóch synów żylim

    Słoneczko na nas świeciło z ukosa
    Bo jesień późna była rano rosa
    Mgła zaś wieczorem zjawa białowłosa
    Przyszłego losu mąciła nam postać

    Jak stara matka i dwóch synów żylim
    My z Potęgową tak się polubilim
    Na ścianie wisiał we pstre wzory kilim
    I nikt nie zgadnie czemu w dal ruszylim

    Gdzie nas powiedzie skrajem dróg
    Gzygzakowaty życia sznur

    Tam nas powiedzie gdy nadejdzie czas
    Gdzie Potęgowa teraz jest to raj
    Tam urządzimy wtedy wielki bal
    Hej! Potęgowa, Hej! Witek i ja

    I ci co zmarli lub co zginą z nami
    Bracia kamraci z drogi pod chmurami
    Spotka tam w raju się nas kupa luda
    Ech! - jak zadudni niebieska tancbuda

  • no, tancbuda jest i owszem - pełna... jak to koresponduje?

    • Szel _
    • 30 listopada 2015, 00:14:02

    z nami?
    nie wiem Dominiku

  • myślałem raczej o - pach - .

    • Szel _
    • 30 listopada 2015, 00:21:20

    mam cie za pazucha, jesli to wystarczy:)
    gogle o pach mowia ze to potwor jakis
    ale ja ta tam im nie wierze

    • Szel _
    • 30 listopada 2015, 00:23:24

    nie odpowiadaj mi juz nie trzeba
    jestem senna 023

  • Czarodziejski czas minął. Nadszedł czas nierozumienia .

  • Zostałeś tak obficie obdarowany, że ja już nic nie dodam.

  • Po co Ci ten przecinek w trzeciej zwrotce po "wiatr"?
    Nie wierzysz w zdolności deklamatorsko-interpretacyjne czytelników swych?

  • ... a ja lubię poprostu Cię czytać...

  • Przyjrzałam się rozmowie i z niej może wynikać, że wiersz poczuł się może raczej nieboraczej;) napadnięty przez dwie czarownice, które mówią mało pojętym narzeczem i uprowadzają go w jakieś minitornada - niż rzetelnie przeczytany, heh.

    Dlatego, skruszona, przepraszam, że poczułam się może zbyt swobodnie, wracam, i spróbuję powiedzieć o tekście parę słów nieco bardziej po ludzku - jako zadośćuczynienie za cierpliwość Autora:)

    Droga, tym razem, będzie prowadziła od końca do początku.

    Wyobrażamy sobie, my, liczne Agnieszki, to takie, to owakie, razem i z tymi, które zdążyły co nieco osiwieć od przemian, jakich zaznały, a wśród nich takiej, tak:

    gdzie oczy jedynym światłem zaułka,
    księżyc przemienia czerwień w czerń,
    wyobraźnię martwą,

    Znam ten zaułek, z jego czerwonym i czarnym na przemian. Niegdyś wyobrażałam sobie, jak to, co w nim spotkane, wpływa w źrenice i tonie w nich, to-nie. Bezpowrotnie. A tu, okazuje się, figa z makiem, bo żadnej takiej historii, która nie zostawiłaby śladów, choćby i trzeba było czasu po wielekroć, żeby odgadnąć, wypatrzeć, jakie one są i po co komu one.

    mowa prosta,
    słowa, na
    wiatr,
    nie - tak, płatki róży,
    beton,
    pach,
    pach pach.

    Redukcja. Minimki zdarzeń, chociaż nie pustoszenie, nie wyludnianie, wbrew pozorom. Kompresja: zwyczajnie, dwie sylaby, dwie, a przecież w końcu jedna, jedna. Pojedyncza. I rzeczywiście - uderza, bo taka natura osierocanej zgłoski: wybuch i koniec; kropla i skała; epizod i echo; coraz zwięźlejszy poemat. Bicie. Bicie serca. Zegara. Odliczanie. Czego? Czemuż to liczyć i na co?
    Zostaje to, co najprostsze - sięga do kości.

    tak nie
    móc nic,
    przytula Obłomowa,
    mówi:
    - nie - tak - nie - tak.

    Tik-tak. Tik-tak. Ależ tak. Czemu nie. Bo nie. Botak.

    dach,
    strach,
    mówi:
    - nie - tak - nie - tak.

    Możliwe, że to wyobraźnia śpiąca. Nie - martwa. Strach ma wielkie oczy: jeziora dwa, aaa, aaa;)

    Powiedziałabym może coś więcej, jednak pomilczę, żeby wiersz mógł odpocząć.

    Pozdrawiam:)

    P.s. https://www.youtube.com/watch?v=TjLCJKoot4U

  • P.p.s.

    "Po co Ci ten przecinek w trzeciej zwrotce po "wiatr"?"

    Bo jest czymś innym od kropki nad i, i czymś innym od pauzy, pustki, niebycia?

  • Książka K;), to jak u Koheleta, czyli zgodnie z obrotem spraw wszelkich;)

  • Wando, kiedy właśnie, wyrzucając coś, na świat, czekam tylko na to, aż ktoś (tu - Ty, coś doda)... Jak kania dżdżu;)

  • Marcin, bo tak oddycham..., a czytelnikowi ufam bardziej, niż sobie:)

  • Point - esencja;)

  • Elm, byłaś ;)

  • Agnieszko, dziękuję, za powrót i słowa.
    Znasz zabawę dziecięcą w obrywanie płatków róży np, i mowę przy tym prostą - kocha - nie kocha, tak - nie, skoczyć - nie skoczyć, itd?
    Pod księżycem, tzn w świetle księżyca, wszystko co czerwone - róża, krew na chodniku - są czarne. Tak to widzi ludzkie oko, taka dokonuje się przemiana.

  • (znam:)

  • Przecinek niepotrzebny, bez obrazy. Spróbuj wziąć głęboki oddech i spojrzeć nań jeszcze raz:)

  • Bez obrazy przecinek potrzebny. Uprasza się o wzięcie głębokiego oddechu i Spojrzenie Jeszcze Raz;)

  • Przecinkowi byłoby przykro, zostawiłby rodzinę, bliskich, osierocił ten wesoły wierszyk...
    Patrzę na niego, z głębokim oddechem, i sumienia jednak nie mam, mordować go.
    Więc niech. Będzie ;)

  • O tak Dominiku pod warunkiem ,że nie mylimy Koheleta z Kohutem :))

  • A powiadają niemądrzy, że przesada tłamsi. Zmykam:)

  • A tego powiedzonka nie znałem;)

  • Kiedy będziesz?
    :)

  • Marcin, nie rozumiem ostatniego...

  • Ja też nie, pomyliłem się:)

  • ciekawa forma, rytmiczna, treść jakoś mniej przemawia
    pozdrawiam
    :)

  • Nocą:)

  • Beata, Błażej, Sara - widzę Was;)

  • Wiersz jak dobry, działający na wyobraźnię szkic. Dominikowy.

  • Dzięki, M;)

Musisz być zalogowany, żeby dodawać komentarze. Zaloguj się
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się