cisza

Autor: Dominik Stanisławski, Gatunek: Poezja, Dodano: 06 czerwca 2016, 17:14:49

Moja dłonie są pełne mandarynek, mówią twoje oczy mrużone słońcem Calvi; nie mówisz nic.

Moje usta są pełne, jak chciałeś, kochany, w języku, którego nie znaliśmy, nie znamy, mówiłeś nic.

 

Tak oto, na skraju tej wielkiej skały. Ktoś, kto kocha, i drugi, który jest kochany; patrzą w

dół,

W pianę bijącą o

brzeg.

 

Potem wracają do namiotu, trzymając się za ręce, ale jedna ręka trzyma; druga jest

trzymana, tylko i

aż tyle.

 

Tam, wysoko,

zostali,

cisza pożarła słowa;

jak zwykle.

 

Jak zwykłe wszystko, mówią twoje oczy;

Jak krótkie zejście, ciche dłonie;

Jak słodkie mandarynki, które wybierałeś dla mnie,

 

Powoli, uważnie,

Cicho.

Komentarze (76)

  • Najczystsza poezja.

  • Mam kilka uwag dot. interpunkcji i pisowni liter.
    Drugi akapit - W powinno być z małej litery, albo przedtem kropka.
    Trzeci akapit - średnik chyba powinien być przed tylko, albo lepiej rozbić to przydługie zdanie na dwa krótsze. W jednym powtarza się to samo słowo (trzymając, trzyma, trzymana. Czyta się to niezręcznie.
    W przedostatnim akapicie dwukrotnie - jak pisane po średniku z dużej litery, wcześniej z małej.
    Potem, w ostatnim akapicie, cicho pisane z dużej litery.

    Jeżeli to mam być nowy sposób zapisu zdań, to dla mnie jest dziwny i niekonsekwentny.

  • Dzięki Witoldzie za wnikliwy wgląd, widzisz - miałem do dyspozycji tylko lichy telefon, i niewiele czasu. Jako-tako znam
    zasady pisowni i interpunkcji, no ale tu - wybacz, wybaczcie - było to
    "na raz", z konieczności.

  • Nie ma za co mi dziękować. Nikt nie jest nieomylny. Po prostu, choć nie jestem żadnym specjalistą w tej dziedzinie, to ten zapis wydał mi się jakiś niepotrzebnie udziwniony. Sama treść jest ok.

  • Zapis poezji nie musi się stosować do szkolnych reguł poprawności, wręcz przeciwnie. Często jest wynikiem wewnętrznego słuchu piszącego. Wiersz jest poniekąd utworem muzycznym, to melodia. Nikt muzyce współczesnej nie zarzuca niepoprawności, jeśli stosuje ona rozwiązania niekonwencjonalne.

  • Ładny obraz, puenta. Nie rozumiem 'zostali' 4-tej w zwrotce(?) W/g mnie niepotrzebnie zatrzymuje, aby szukać logiki. Burzy płynność/przyjemność odbioru + ten zapis - jaka logika tego typu wersowania.

  • Beatrix
    Coś się wydarzyło, zrozumiało, skończyło...
    W ciszy, tam, wysoko.
    Zostali, zostało - coś, czego nie mogli wypowiedzieć.
    Wrócili - inni, tacy sami? W ciszy?
    Niemi.
    To na pewno, i jak zwykle:)

  • Pani Wando,
    Dominik kończył polonistykę. Jak sam przyznał, to wina możliwości edycyjnych telefonu. Zgadzam się, że wiersz powinien mieć melodię, ale zapis nutowy, to jednak zapis nutowy. Ja na na rzeczowo wyrażane uwagi nie obrażam się. Autor też tego nie zrobił. Proszę zwrócić uwagę twórcom słownika PWN, bo tam są określane zasady pisowni. Niech Pani zauważy też, że podkreśliłem w komentarzu, iż ten zapis jest dla mnie dziwny i niekonsekwentny. Pani może się podobać, choć nadal stałby w sprzeczności z zasadami. Muzyka, to matematyka dźwięków. Poezja, to matematyka słów. Pozdrawiam

  • Tak, Wando.
    I do Piotrka W.

    Otóż największym moim przeżyciem muzycznym...był koncert w 13-wiecznym kościele w Sartene, na Korsyce. Otóż ośmiu facetów, o słuchu absolutnym, w ciemności i ciszy, w kręgu, złączeni - zrobili coś niebywałego. To była poezja...
    Piotrek w - Ty jesteś biegły poszukiwacz - znajdź proszę Jeana Paula Polettiego - i może - pokaż go tu?

    Poezja to rytm serca w ciemności, tak, Wando.
    Wie, kto rozumie, że wszystko z pór, idzie.

    •    
    • 06 czerwca 2016, 19:13:42

    Witoldzie, co rozumiesz pod pojęciem "matematyka"? Sprawdź linka, który wkleiłem.

  • Bardzo.

  • Matematyka, to pewien wzór opisujący coś. Oczywiście, można go zmieniać, odkrywać nowe formuły nań. Niemniej jednak, te nowe też muszą mieć w miarę sztywne, choć nieco już inne, zasady wewnętrzne.

  • Witek,
    Zwracasz się do Wandy, ale chcę Ci coś powiedzieć:
    Otóż ja poszedłem na polonistykę z miłości, i z tego jestem dumny...natomiast kończyłem ją z zupełnie innym obrazem, ale to , tu- nieistotne jest.

  • Dominiku,

    dziwi mnie, że ci sami ludzie stosują ambiwalentne zasady w zależności od swoich sympatii osobistych. Tu tkwi obszar do straszliwych nadużyć.

  • Sztuka to tak z grubsza łamanie reguł w poszukiwaniu harmonii.

  • Wiem, o co chodziło, ale 'zostali' to czas dokonany, a w następnej zwrotce zeszli. Poza tym zaraz niżej jest 'jak zwykle' i w całości przewija się 'jak zwykle'. Ja bym z tego wyrazu zupełnie zrezygnowała. A może nawet z całej tej zwrotki, a 'tam wysoko' wsadziłabym do następnej(puenty) albo nawet do którejś z poprzednich, bo osobiście wydaje mi się, że TO musi w wierszu zostać.

  • Witek
    Nie rozumiem, naprawdę. Wkleiłem tu wierszyk, to tyle. Nie wiem co mówisz, ale i trochę o tym -
    Jest ten wierszyk...

  • Piotrku,
    a czy ty zapoznałeś się dokładnie z treścią tego linku, bo najwyraźniej zastosowałeś interpretację rozszerzającą go poza ramy, których dotyczy.

  • No właśnie, Pani Wando,
    tylko że łamanie reguł powinno mieć jakieś uzasadnienie, tworzyć nową jakość w odbiorze dzieła. Konsekwencja też chyba nie jest w tym przypadku całkiem bez znaczenia w wytworzeniu owego całkiem nowego wrażenia odbiorcy.

  • Dominiku,

    dyskusja rozwinęła się wokół podzielenia się z tobą moim odczuciem na temat tekstu, spowodowanego zwykłą życzliwością. Potwierdziłeś, że zapis to wynik niedoskonałości klawiatury telefonu i to jest dla mnie bardzo rzeczowe wyjaśnienie sprawy. Natomiast te dorabianie ideologii do najzwyklejszego, ludzkiego błędu, to już sofistyka. Stąd moje późniejsze uwagi. Chciałbyś samych pochwał? Przecież popadłbyś w czasem samouwielbienie. Bo ja wolę życzliwą krytykę. Żeby zakończyć tę dyskusję, zadam ci proste pytanie - czy w tej formie jak powyżej dałbyś ten tekst do druku w szanowanym wydawnictwie literackim? Po to zrobiłem te kilka uwag, byś wiedział,że można go poprawić.

    •    
    • 06 czerwca 2016, 19:57:00

    bezbłędnie znaczy bez życia, Witoldzie

    Dominik, daje nam swoje emocje, stan ducha, który zawsze się wymyka
    i nie chce się naginać do zasad gramatyki języka polskiego Pani Beatrix

    Może patrząc na czyjś tekst, zapominasz Witoldzie, że po drugiej stronie jest rozumny człowiek
    i że ten człowiek może potrzebuje kilku godzin snu, a gdy wstanie, przeczyta jeszcze raz swój tekst
    i znajdzie te błędy o których wspominasz. To są naprawdę drobnostki. Zwróć uwagę na coś ważniejszego
    w wierszu, niż słowa. Czy coś znajdujesz między wersami?

  • Panie Witoldzie, poeta nie jest odpowiedzialny za odbiór utworu przez czytelnika.

  • Piotrek,

    toż przecież po to wpisałem jak byk (prawa strona u góry)- "wymaga drobnej korekty". To nie ja robię jakikolwiek problem, tylko broniący niepotrzebnie nietykalności autora. Co, chcesz założyć kolejne Towarzystwo Wzajemnej Adoracji?

  • Pani Wando,
    niechże Pani nie robi już z siebie osoby, która broni sofistyki, dla sofistyki, póki nie straciłem szacunku dla Pani. Zapis to zapis i Dominik to wie;przyznał się,że zrobił błędy. To akurat jest godne szacunku! Dorabianie do tego ideologii już nie jest tego szacunku godne.Pozdrawiam

  • Piotrek,
    nie rozmydlaj już tematu, proszę. Pisownia polska, to pisownia polska. Pisanie z dużej, czy z małej litery dla rytmu, rymu, czy choćby interpretacji tekstu nie ma tu żadnego znaczenia. Autor nie odpowiedział, czy w tej formie wysłałby ten tekst do szanowanego wydawnictwa literackiego, bo wie, że tego nie zrobiłby.
    To chwalebne, że tak bronisz swojego stanowiska, ale zapominasz, że tenże autor zgodził się na to, by robić mu uwagi, jeśli uznamy, że trzeba.Jakby napisał, że chce ich po przespaniu się, to uszanowałbym jego prośbę.
    Przypominam ci, że sam raczyłeś robić uwagi niektórym autorom, ponieważ zablokowali ci taką możliwość.:)

  • Nie, to chyba chodzi o to, Witoldzie, że są wiersze, które są ponad formą,bo są, tu, pierwszy cytat: najczystszą poezją. Dominik pewnie zmieni, a może nie, bo wiersz jest dowodem (szybkość reakcji w okienkach::) na to, że nie forma jest tym, co decyduje o pięknie, czy wartości wiersza.

  • Beato,
    przecież co do treści nie wnosiłem większych uwag. Wniosła je Beatrix.
    Forma i treść, by dzieło było naprawdę doskonałe, muszą być spójne, wnosić coś co stanowi o jego oryginalności.Rys niedoskonałości stanowi wprawdzie element charakterystyczny, indywidualizujący dzieło, ale tu mamy do czynienia z najprostszym błędem klawiatury telefonicznej, co autor sam stwierdza. To śmieszne, jak dorabiacie po kolei do tego ideologie. Hmmm, teraz, jak walnę jakiegoś byka, to skopiuję sobie te wasze wypowiedzi i wkleję jako ripostę na ewentualne uwagi w komentarzach.:)))

    •    
    • 06 czerwca 2016, 20:39:41

    A co? Nie chcesz się Witoldzie zapisać do TWA? Dawaj. Będzie fajnie. Nie będziesz musiał płacić składek członkowskich przez pierwsze, trzy miesiące. Teraz jest taka promocja. Wchodzisz w to?

    Jean Paul Poletti. Może ten o którego prosiłeś Dominiku:
    https://www.youtube.com/watch?v=-dee_07_wXA

    Wiersz jest pomiędzy autorem a czytelnikiem. Jak wiadomo za jakość związku odpowiedzialne są wszystkie strony. Czasem przydaje się w związku tytułowa "cisza". Głęboki wdech, wydech i znów można pisać...

    Witoldzie piszesz o moim APELU DO BEATY BOLS? Przecież to był żart :-). Mam nadzieję, że wszyscy tak to odebrali. Prawda, mowo trawo? ;-)

    Witoldzie lubisz Fromma? To taki facet, który rękę miał pomiędzy dobrym sercem a milionem w rozumie.

  • Swoją drogą, ciekaw jestem, czy napisałabyś to samo, Beato, gdyby pierwszym komentującym nie była Pani Wanda Szczypiorska. Już niejedno w życiu widziałem, ale takiego swoistego nepotyzmu, serwilizmu, a zarazem nietolerancji, jak w środowiskach twórczych, to ze świecą by szukać.

  • Dziwne pytanie, najczęściej, w sumie zawsze, kieruję się sobą. Nie mam zwyczaju też pisać o osobach trzecich. Wiersz, jest piękny.

  • Piotrku,
    a ty lubisz Antoniego Kępińskiego? Dla mnie to przerasta on o głowę Frommów, Jungów, Freudów. To taki naprawdę mądry Polak, który miał do powiedzenia wiele o ludziach i ich słabościach. A co do TWA, to , jeśli miałbym przynależność doń okupić rezygnacją ze swoich zasad, przemyśleń, to chromolę wszelkie TWA, wyznania, religie itp. ugrupowania nakładające niewidoczne kajdany, w imię bezpieczeństwa i przynależności do grupy. Najbardziej cenię sobie niezależność, swobodę myślenia, choćbym nawet i czasem się mylił.
    .

  • Dominik, jak widzę , taktycznie zamilkł.

    •    
    • 06 czerwca 2016, 21:01:05

    Witoldzie, lubisz grać w szachy?

  • Kępiński? Fromm? różnica w kulturze - przykład z życia - telefon do psychoterapeuty w Niemczech - ten słucha i mówi: nie dam rady pani pomóc, niedawno skończyłem terapię, -czyli terapeuta jasno mówi, że komuś pomagał i tak głęboko, że musi się zregenerować, bo w tym stanie nie pomoże
    taka rozmowa jest abstrakcją w Polsce - pomimo nauk postępowania bez masek Kępiśńkiego

  • Zarejestrowałam się tu czas jakiś temu. Jako czytelnik. Z miłości do przekazu. Zaskoczyła mnie ilość hejtu, czarnych słów i złych emocji na tej platformie. Nie umiem - może nie chcę - się stąd wyplątać. Ani zrozumieć czepialstwa i panowania nad kimś drugim... Przyglądam się zajadłym wpisom i nadziwić się nie mogę, że to nadal 'liternet'. Godzą szpilkami ludzie - czemu? Bo nie wiedzą - jak Witold Stankiewicz- że pisze się 'wielką literą" - nie inaczej, że pisze się 'to dorabianie', nie 'te dorabianie' - ale chcą pouczać, edukować, istnieć... Nie, nie wypiszę się. Ale więcej głosu nie zabiorę. Dominiku, Twój tekst odczuwam organicznie. Dzięki za zaufanie. Rób swoje. Zamykaj słowami niemożliwe do zamknięcia. Nie uda się, ale w szerzącym piasku gazylionów słów może Twoje okażą się tymi, które przyniosą Ci wytchnienie. Albo chociaż ulgę....

  • * Kępińskiego

  • tak, ale nie miałem dawno okazji. W brydża też grywałem. Ja lubię mnóstwo rzeczy, które sprawiają, że życie staje się interesujące. Pisanie też traktuje jako niezłą zabawę.

  • Droga Pani Gawriłow, ja nie jestem po polonistyce i nie ukrywam tego wcale, że robię czasem błędy. Np. Mrożek też je robił. Autor także je robi. Śmieszy mnie natomiast, że inni do tych błędów gotowi są dorabiać ideologie.:)

  • Na przykład kto?

  • To nie czyta Pani tego słupka. Autor się przyznaje do błędu (szacunek za to!), a czytelnicy za niego tworzą ideologie. To żałosne. Zastanawia mnie brak stanowiska autora w kwestii zadanego mu pytania. Ale znamy się już pewien czas i ma chyba nadal problem z przyznaniem się do niektórych swoich cech charakteru, wtedy kiedy byłoby to dlań niewygodne. Pani się może podobać wiele rzeczy, mi natomiast nie musi, co nie oznacza wcale,że stado, bo liczniejsze ma rację. Ponoć - "Sympatia kibica na pstrym koniu jeździ".

  • Ja się tylko śmieję w głos z faktu, że mi Pani raczyła wytknąć błąd, ale autorowi już nie, bo - jak sama przyznała - darzy go sympatią. Niech Pani się zastanowi zatem głebiej nad tym, w jakim świetle to Panią stawia!

  • Witoldzie, faktem jest, że czytanie 'słupka', jak Pan to określił, jest dalekie od mojego pojęcia 'czytania'. Ale, owszem, przeczytałam całość. I jakoś daleko mi do analizy, 'rozkminiania', co kto miał Autorowi do zarzucenia. Witoldzie, jeśli mogę się tak zwrócić, jesteś w stanie napisać trzy zdania DOBRZE o przeczytanym tekście - i na tym poprzestać? Takie zadanie dla siebie? I

  • Tu, niestety klawiatura zrobiła psikusa...

  • Ależ napisałem i to ze dwa razy. Myślę jednak, że autorowi chodziło również o to, by wychwycić jego ewentualne potknięcia. Czy stwierdzenie, że cyt. "Sama treść jest ok" lub "wymaga drobnej korekty", to Pani zdaniem miażdżąca krytyka, czy życzliwe zwrócenie uwagi na coś. Chyba mamy jakiś problem z komunikacją i to chyba nie z mojej strony. Uważa pani,że powinienem piać z zachwytu? Ja staram się być szczery względem autora, choć u niego z tym bywało różnie. Jeśli mu na tym nie zależy, to niech mi to powie wprost. On się zachował na początku bardzo ok, potem nie umiał już jednak zająć stanowiska w prościutkiej sprawie. Trochę mnie to dziwi. Może jeszcze zajmie. Któż to wie?

  • Do Witolda - zabrakło przecinka po moim 'niestety'. To wtrącenie było i brak tegoż w kiepskim mnie - może - stawia świetle ;) Ale - nas wszystkich - w bardziej oczywistym, z czego ucieszyłby się wspomniany Mrożek - albo Autor ;)

  • Nie ma się czym przejmować. To pisanie na gorąco. Mnie się często zdarza, że czegoś nie zauważam (wzrok zaczyna szwankować), choć patrzę kilka razy. Jeśli mi zwrócą na to życzliwie uwagę, nie dorabiam do tego niepotrzebnej ideologii (autor tez nie dorabiał), Aneto (po imieniu będzie łatwiej). Odnoszę wrażenie, że ci nadgorliwi obrońcy bardziej bronili swojego - nie wymaga korekty, albowiem to akurat ja zwróciłem mu uwagę na te drobne potknięcia. Mnie to bawi, albowiem kierowałem się życzliwością (autor twierdził niedawno,że chce się zmienić na dobre). Ja mu tylko kibicuję.

  • Witoldzie - nie znam autora, któremu by chodziło o wychwytywanie potknięć. Gdyby tak było w istocie - byłby rzemieślnikiem. Ale i nie każdego rzemieślnika - słowa, obrazu czy dźwięku - stać na starcie z krytyką. Dlatego jestem tu jako czytelnik, nie jako autor. I powiem Ci szczerze - że coraz bardziej cieszy mnie fakt, że moje słowa splecione odbiera tylko szuflada ;) Nie ma geniuszu. Są tylko odbiorcy, ale na tych można zwyczajnie nie trafić ;)

  • Aneto,
    stada mają to do siebie, że często lądują w rzeźniach. Nie mam instynktu podążania za tłumem. Staram się na ogół stać z boku i zachowywać zdrowy rozsądek, niezależność.

  • Ależ Aneto, zapewniam cię, że z mojej strony nie spotkasz się z niewybrednymi atakami. No chyba, że sama się posuniesz do nich pierwsza względem mnie, tak , jak to robiło tu już wielu. Umiem się jednak bronić, kiedy zachodzi po temu potrzeba.
    Jeśli nie znasz takiego autora, to... oto jestem, ponieważ nie mam się za wszechwiedzącego i życzliwą krytykę przyjmuje jako dowód sympatii. Jeśli nie wierzysz, to łatwo to sprawdzić.

  • I dobrze, cieszę się, że to obnażyłeś, naprawdę :)

  • Ale co ja niby miałem obnażać. Ja niczego w tej kwestii nie ukrywałem.
    Tutejsze środowiska nie ma tak naprawdę żadnego znaczenia dla szerszego odbioru poezji, dla opinii czytelników. To tylko tak się wydaje niektórym z tutejszych użytkowników. jak zajdę do księgarni, to nie napotykam tomików poetyckich autorstwa tutejszych bywalców, którzy kiszą się we własnym sosie, tocząc bitewki o przywództwo "stadełka". Poezji służy różnorodność, a nie kanalizowanie jej podług chwilowych mód, trendów. Kiedyś przyszedłem na podobny portal licząc na życzliwa pomoc, a spotkałem bandę pretorianów lokalnego kacyka. Obnażyłem jego obłudę i do dzisiaj mnie szczerze nienawidzi. W odwecie, postarał się o zbanowanie mnie. To on okazłą tym samym, że jest nikim - wydmuszką środowiskową.

  • okazał^

  • Dziękuję wszystkim, za ślad, który zostawiacie. To ważne.

  • Witoldzie, Twój wpis z godziny 20.53.
    Że taktycznie zamilkłem.

    Powiem Ci, że w takich chwilach żałuję, że jednak, czasem, coś - tu wpiszę. Choćby, jak dziś - z telefonu, w drodze, do domu.

    Odpowiem Ci konkretnie. Pierwszy i ostatni raz - tak, ale uważam, że tak trzeba. Taktyka była mniej więcej taka:
    Od dwudziestej, do teraz:
    Pomoc Stasiowi przy wypracowaniu O psie, który jeździł koleją, pomoc Oli przy doświadczeniu przyrodniczym o dyfuzji, smażenie leszczy, i wreszcie - kąpiel Miłosza, który ma 14 miesięcy i jest ciężko poparzony, i którego tylko ja wykąpać potrafię. Prawa nóżka - 52 szwy po zdjęciu skóry, prawa dłoń w szynie po całkowitym przeszczepie skóry, przedramię - 26 szwów po drugim, sprzed dwóch tygodni, wycinaniu skóry.
    Oto - taktyka, Witoldzie, i czas - 20.53.

    Potem zmiana opatrunków. Zdejmowanie, maści, nakładanie od nowa. I przytulanie, opieka, żeby nie zwariował z bólu i strachu.
    Codzienna taktyka, Witoldzie.

    I tak, ucieka - do kątka, o czym napisałem, parę dni temu.

    To chyba tyle, pytałeś jeszcze, czy ja bym ten wierszyk opublikował w szanowanym wydawnictwie?
    Nie wiem.
    Ktoś, kogo szanuję, musiałby mnie przekonać, pomóc w decyzji.
    Dobranoc.

  • Druga i trzecia strofa ciekawie o jednostronnej miłości, a może letniej przygodzie, która się kończy. Te dwie. Reszta nie.

  • Dałem to okienko za niepotrzebne strofy o jakichś mandarynkach. Dwie wystarczą, mówią cicho jak w tytule, czyli tak jak powinny. Reszta do śmieci. Ale panie lubią takie pierdoły pogadane. Wiem wiem, sam stosuję :-D

  • Skoro panie lubią, a pań na tym świecie więcej, i więcej czytają - stosuj dalej;)

  • I jak ta wypowiedź do Ludwiga ma się do szacunku do samego siebie, Dominiku?
    Umiesz grać na uczuciach ludzkich (zwłaszcza kobiecych). To wiem! Chciałbym jednak móc cię wreszcie zacząć szanować z innych powodów. Zaufanie, szacunek traci się łatwo. Odzyskać je jest niezwykle trudno, choć ja nie przekreślam nikogo na zawsze.

  • Ludwig, nic. Wiesz, kiedy ludzie mówią: nic...? Mówią, gdy już nic nie mają do powiedzenia, bo wydarzyło się tyle złego,że już nie można usprawiedliwiać...To rozumiesz, prawda? Czyli zamknięta droga na wysłuchanie, zamknięcie na wybaczenia. Nie ma gorszej kary podobno, niż skazanie człowieka na zapomnienie. Takie kary zdarzały się w Starożytności.

    Ale tu jest inne nic. Jest na początku...ale jedna ręka trzyma; druga jest
    trzymana, tylko i
    aż tyle.

    i tylko tyle pięknie nie koresponduje z wybieraniem cichym mandarynek




  • Witoldzie, hm, wydaje mi się, że akurat Jacek Dehnel, którego wspominasz, jako tego, którego obnażyłeś, świetnie ma się na półkach. Pytanie? czy on cokolwiek pamięta, z historii, którą przytaczasz? pewnie nie ...Bo widzisz, są ludzie i muchy, jak piszesz potem, i tak sobie żyją czasem w komitywie.Nad.

  • Molto molto bene!

    • ZiKo .
    • 07 czerwca 2016, 08:21:21

    Dużo zdrówka dla Miłoszka!!!

  • Dominiku,
    gdybyś te swoje obszerne wyjaśnienia co do powodów nagłego milczenia opublikował w prywatnej poczcie do mnie, to wzbudziłbyś we mnie pewien szacunek i uwierzyłbym może, że istotnie chcesz się zmieniać na lepsze. Ty zrobiłeś z tego jednak spektakl publiczny, obliczony na konkretny efekt(współczucie dla autora). To doprawdy bardzo niemęskie było. Na pytanie niewygodne, zadane ci publicznie, odpowiedziałeś mi jednak w poczcie prywatnej, bo taka odpowiedź mogło postawić cię w niekorzystnym świetle względem tych tu fanów.
    Zwykły manipulant z ciebie, nic więcej. Grasz na kilka frontów naraz, ale gubisz się już w kłamstwach.

    A swoją droga oddałeś już te pieniądze, które winny jesteś człowiekowi, który pożyczając ci je kierował się odruchem serca, wywołanego także współczuciem dla ciebie. Składałeś oficjalnie takie deklaracje dość dawno temu. To jak to jest z twoim honorem!!!
    Za duże doświadczenia mam, byś wziął mnie na takie plewy.

    Tak na marginesie ci powiem:
    ponieważ całe twoje dotychczasowe życie, to jedno wielkie oszustwo, Bóg, w którego zdaje się wierzysz, sumienie, los, opatrzność (jak zwał, tak zwał, to sprawa mniej istotna) zsyła na ciebie te nieszczęścia. Dopóki będziesz fałszował, dopóty to się będzie działo. Zacznij w końcu żyć uczciwie, to wszystko się zmieni..

    Dalej będę patrzył uważnie na twoje poczynania.

  • Stankiewicz
    ile tupetu, ile bezczelności trzeba w sobie mieć, by napisać pod tym tekstem coś podobnego
    "Bóg, w którego zdaje się wierzysz, sumienie, los, opatrzność (jak zwał, tak zwał, to sprawa mniej istotna) zsyła na ciebie te nieszczęścia."
    ???
    Kto Ci dał prawo do tego, by pod tekstami rozliczać ludzi z ich życia?
    Za kogo Ty się masz?

  • Ja, Aneto Gawriłow, vel Elm inCrudo, za faceta, który się brzydzi obłudą i dostrzega mizerię ludzi żerujących na ludzkich uczuciach, dla prywatnych celów. Coś jeszcze chcesz wiedzieć?

  • A jeśli chcesz wiedzieć jeszcze więcej, to przeczytaj ciekawą książkę pt "Możesz uzdrowić swoje życie" niejakiej Louise L. Hay. To ona odkryła te proste prawdy mówiące o tym, dlaczego coś nas spotyka.

  • wow, tucznik-mistyk!

  • Mam jedno konto.
    Coś Ci jest winne poparzone, maleńkie dziecko, że wypisujesz swoje zabobony o karach bożych?

  • Stankiewicz
    cytat: "Coś jeszcze chcesz wiedzieć?"
    Tak. Przypadłoby się abyś się określił, kiedy skończysz wylewać swoje frustracje na innych ludzi.

  • Skunksik,
    to nie mistyka, to psychologia w praktyce. Tobie by się też przydało co nieco poczytać na ten temat.

  • Elm,
    a gdzie ty tu widzisz frustracje z mojej strony? Obnażam tylko obłudę, nic więcej. Prawda przecież ponoć wyzwala!

  • Raz jeszcze dziękuję wszystkim, czytającym i komentującym TEKST. Pozdrawiam.

  • Proszę Państwa,
    Po tylu dniach, od zamieszczenia tego wierszyka, z radością widzę, że, mimo całej oprawy - przybywa - temu wierszykowi - życzliwych czytelników. To dla mnie ważne, też znak, i wskazówka.
    Jeszcze raz -
    Dziękuję.

  • może zacznę czytać autorów współczesnych..

  • może zacznę znowu pisać :)

Musisz być zalogowany, żeby dodawać komentarze. Zaloguj się
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się